Timothy Ferriss 4 godzinny tydzień pracy- recenzja

3 tygodnie temu przeczytałem książkę “4-godzinny tydzień pracy” autorstwa Timothy Ferriss’a. Znalazłem teraz chwilę, aby opisać oraz podsumować moje wrażenia po przeczytaniu tej książki.

W sieci można znaleźć dziesiątki streszczeń tej pozycji. Ja natomiast przedstawię to w trochę inny sposób. Podczas czytania, znaczyłem najważniejsze i najbardziej przydatne dla mnie informacje. Wyszczególniłem je poniżej w punktach, dodając mój komentarz. Mam nadzieję, że któryś z nich Ci się przyda.

A oto i one:

  1. zrób  postanowienie, że codziennie zrobisz jedną rzecz, której się obawiasz- ponieważ zazwyczaj obawiamy się tego co właśnie powinniśmy zrobić
  2. nie przeceniaj konkurencji i nie oceniaj zbyt nisko samego siebie. Jesteś lepszy niż myślisz.
    Banał, ale jakże prawdziwy. Bardzo często zapominamy o swojej mocy i sile. Przeceniamy osiągnięcia innych, bagatelizując to co sami osiągnęliśmy. Jest to chyba związane z naszą polską mentalnością, która nakazuje nam być skromnym i przeciętnym.
  3. jeśli założysz własną firmę, to niepokój powodowany brakiem przygód nie zniknie. Przyjmie tylko inną formę.
    Niepokój powodowany “brakiem przygód” odczuwałem bardzo często, szczególnie w momentach zmian. Gdy kończyłem jeden projekt, a nie wiedziałem jaki będzie kolejny- pojawiał się ten charakterystyczny niepokój. Powodował on frustrację, ale zaraz po nim pojawiał się jeszcze mocniejszy power do działania. Jest to naturalna kolej rzeczy i po prostu musimy się z tym pogodzić :)
  4. nie gromadzić, a eliminować. Codziennie nie zwiększać, a zmniejszać. Szczytem kultywowania zawsze jest prostota
    Po przeczytania tego fragmentu, wywaliłem z szafy wszystkie niepotrzebne ciuchy, papiery i zbędne bibeloty. W firmie nie mam takiego problemu, ale to tylko i wyłącznie zasługa mojego wspólnika, który dba o to aby wszystko było w należytym porządku i ilości ;)
  5. robienie rzeczy nieważnej sprawia, że nie zrobisz czegoś ważnego
    I kolejna oczywista oczywistość, ale sam się nie mogę nadziwić ile razy o tym zapominam. Wielcy ludzie, są posądzani o posiadanie jakiejś ponadprzeciętnej mocy robienia ogromnej ilości rzeczy. A wynika to tylko z jednego prostego założenia: robić tylko to co najważniejsze, zapominając o innych bzdurach, na które inni akurat poświęcają mnóstwo czasu.
  6. zadanie wymagające czasu, wcale nie staje się ważne z tego powodu
    Każdy mgr wie, że napisanie magisterki NIE zajmuje wcale pół roku. Na jej wykonanie wystarcza przeważnie max 3-4tygodnie sumiennej pracy. Dlaczego więc, tak wielu ludzi uważa że praca wykonywana dłużej niż to potrzeba, staje się cenniejsza?
  7. końcowy produkt otrzymany w krótszym czasie, niemal zawsze okazuje się taki sam lub lepszy z uwagi na większą koncentrację
    Zdanie to opisuje prawo Parkinsona, które w dużym skrócie brzmi tak: im masz mniej czasu na wykonanie zadania, tym lepiej je wykonasz aniżeli w czasie zbyt długim. Mając wąski termin, koncentrujemy się maksymalnie, przez co i jakość wykonanej pracy jest lepsza.
  8. błagaj o wybaczenie, ale nie proś o pozwolenie
    Ryzykuj oraz podejmuj odważne decyzje. Czasami czekanie na zgodę i pozwolenie, może spowodować dużo większe konsekwencje aniżeli brak działania.
  9. miłe rzeczy zdarzają się wtedy, gdy zarabiasz dolary, żyjesz za pesety, wynagrodzenie wypłacasz w rupiach
    Już nie mogę się doczekać tego momentu :)
  10. wolność oznacza odpowiedzialność.  A to jest właśnie to czego obawia się większość ludzi.
    Wbrew pozorom bardzo łatwo jest pozbawić się prawa do decydowania o własnym losie. Ludzie w większości, nie chcą brać odpowiedzialności za swoje życie. Będą przy tym narzekać na “ciężki los jaki mnie spotkał”. Jednak nie zmobilizują się do tego aby to zmienić.
  11. jeśli nie możesz czegoś zdefiniować lub na coś wpłynąć, zapomnij o tym
    Bardzo często frustracje wywołują w nas rzeczy, na które nie mamy wpływu. Dopiero uświadomienie sobie tego faktu, pozwala na złapanie oddechu. W tym momencie następuje odprężenie, a nasz umysł “pozwala sobie” na to aby odpuścić dane zagadnienie.
  12. pamięć o nieuniknionej śmierci jest najlepszym znanym mi sposobem uniknięcia pułapki myślenia, że mamy coś do stracenia
    Są to słowa Steva Jobsa, u którego stwierdzono raka. Ja mam inne powiedzenie: “zaryzykuj, co Ci szkodzi? Z ziemi przecież nie możesz spaść”. Bardzo często przerysowujemy ewentualne konsekwencje niepowodzenia. Z reguły warto wziąć się w garść, zamknąć oczy i ostro pobiec o przodu. Do stracenia nic, a do wygrania jest nieskończenie dużo!

Książka otworzyła mi oczy na wiele kwestii. Za jakiś czas przeczytam ją ponownie, by odkryć to czego teraz akurat nie zauważyłem.

Podsumowując: KUP TĘ KSIĄŻKĘ!

ps. A tutaj możecie zobaczyć co sam autor mówi o niej:

ps. ps.

Warto także odwiedzić stronę Tima:

http://www.fourhourworkweek.com/

ps. ps. ps.

książka kosztuje 29.90
ilość stron: 399
oprawa:  do wyboru do koloru

8 odpowiedzi do “Timothy Ferriss 4 godzinny tydzień pracy- recenzja”

  1. Wspólnik mówi:

    … i tak się staram ograniczać :) gdyby nie to pół Twojego biurka wylądowałoby w koszu ;) )

    Ciekawa recenzja – w taki sposób mogę czytać te książki amerykańskich guru :)

  2. ofi mówi:

    “Jesteś lepszy niż myślisz” – Jutro to wykorzystam!:)

  3. Chris mówi:

    Uwielbiam tę książkę, czytałem ją kiedyś w empiku – tak w ciągu pół godziny wyciągnąłem najważniejsze dla mnie fragmenty i muszę Ci powiedzieć Marcinie, że daje potężnego kopa:)

  4. Marcin Osman mówi:

    A co Wam najbardziej/najmniej spodobało się w tej książce?

  5. Adam mówi:

    http://www.ted.com/talks/tim_ferriss_smash_fear_learn_anything.html – Bardzo przyjemna prezentacja Tima Ferrissa . Jeden z moich ulubionych wykładów na TEDzie.

    Pozdrawiam serdecznie

  6. Marcin Osman mówi:

    @ Adam

    Adamie, przed godzina wróciłem dopiero co z TedxWarsaw! :) Relacja wkrótce :)

  7. Adam mówi:

    @ Marcin

    Mnie niestety zatrzymały sprawy w Krakowie, czekam więc z niecierpliwością. Jak sądzisz, może zorganizujemy taki event też tu w Małopolsce?

  8. Marcin Osman mówi:

    @ Adam
    Kolejny event w maju w Poznaniu. Kraków pewnie też już sie ktoś przymierza, a zatem kto pierwszy ten lepszy :D

Dodaj komentarz