Wrażenia po debacie ZAPYTAJ PREMIERA

Wczoraj brałem udział w debacie “Zapytaj Premiera”. Spotkanie miało trwać dwie godziny. Skończyło się jednak po 3 godzinach (Premier musiał wyjść), ale dyskusja trwała jeszcze przez godzinę.

Co do samej debaty, to z punktu widzenia uczestnika była bardzo ciężka. Samych debatujących było około 30stu osób, a dziennikarzy prawie dwa razy tyle. Powodowało to duży stres, szczególnie przez pierwsze 5 minut rozmowy.

Ale do rzeczy.

Debata ta, wywoływała bardzo dużo emocji w środowisku internautów i nie tylko. Nawet jadąc taksówką na dworzec, wdałem się w dyskusję z kierowcą, który bardzo “emocjonalnie” wyrażał się o tej debacie.

Wczorajszy dzień rozpoczął się od spotkania (blogerów biorących udział w debacie), w c. heaven celem omówienia porządku spotkania, spraw organizacyjnych etc. Do kancelarii Premiera dotarliśmy około godziny 13stej.

Każdy zajął swój fotel, po czym nastąpiła debata (z 15 minutowym opóźnieniem).

Relację z niemal całego wydarzenia można zobaczyć w wielu miejscach w sieci np. TUTAJ

Czy to spotkanie “coś zmieniło”?
W moim odczuciu bardzo dużo:

  1. wstrzymane zostały prace nad ustawą ograniczającą dostęp do Internetu (celem dokładniejszego przeanalizowania omawianych zagadnień)
  2. blogerzy dostali zaproszenie na kolejne spotkanie konsultacyjne (termin zostanie ustalony w ciągu najbliższych dni)
  3. szum medialny jaki się wytworzył wokół tego wydarzenia spowodował że (być może) rola blogerów, jako liderów opinii społecznej zostanie bardziej doceniona
  4. Premier, przyznał się do tego że nie jest specjalistą ds. Internetu. A tym samym, otworzył się na dialog z osobami, które “żyją” w Internecie.
  5. wyjaśnione zostały zamierzenia Rządu, związane z tym jak nowa ustawa, docelowo będzie miała wpływ na ochronę Internautów

Zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że wielu obserwatorów tego wydarzenia, uważa je za bezcelowe.  Popatrzmy jednak, jak prosta debata zelektryzowała całe społeczeństwo. Do jej organizacji wykorzystany został Internet, wsparty tradycyjnymi kanałami komunikacji. Spowodowało to zwrócenie uwagi na omawiane zagadnienie: wolności i swobody korzystania z Internetu.

Co za tym idzie, udowodnione zostało że w dobie Internetu, każdy może zabrać głos w ważnej dla niego sprawie. Załóż bloga, wyrażaj na nim własne zdanie, a jest szansa że pewnego dnia zostaniesz dostrzeżony przez “osoby decyzyjne”. Jeszcze 4 dni temu, nie miałem pojęcia że będę miał możliwość wzięcia udziału w tak ciekawym wydarzeniu. Życie płata, ciekawe niespodzianki.

Każdy z uczestników debaty, zadawał własne pytania. Jest mi bardzo miło że moje pytanie zadane Premierowi, jest cytowane w tak wielu miejscach w sieci. Między innymi:

  1. Szkło kontaktowe
  2. Wprost
  3. WP
  4. Interia
  5. Newsweek

Oczywiście nie wszystko wyglądało tak kolorowo i wiele rzeczy można by jeszcze poprawić, aby być bardziej skutecznym(i). Opiszę to na pewno jeszcze w kolejnych postach.

Jeśli chodzi o poziom dyskusji, to niestety muszę przyznać że strona rządowa, była do niej dużo lepiej merytorycznie przygotowana niż my. Bardzo ciekawi mnie to, jak długo się do niej przygotowywali. Premier przed debatą, bardzo często podkreślał, że bardziej boi się spotkania z Internautami, aniżeli przesłuchania komisji śledczej. No i się do niej lepiej przygotował ;)

Dodam jeszcze że jestem pełen podziwu dla Maćka Budzicha, który zorganizował tą debatę. Było to bardzo ciężkie zadanie, szczególnie z powodu dużego zainteresowania mediów. Zdarzały się sytuacje, w których prasa i radio źle interpretowały wypowiedzi Maćka, co powodowało duże zamieszanie i konieczność “prostowania” wielu informacji. Maciek, dał sobie jednak z tym dzielnie radę. Jak się okazało nawet sam Premier, nie do końca znał tytuł spotkania w którym brał udział. A co najlepsze, okazało się to podczas ostatniej minuty spotkania…

A jakie są Twoje opinie na temat debaty “Zapytaj Premiera”?

ps. Zdjęcia w tym poście pochodzą ze strony Jana Rychtere.  Komplet zdjęć dostępny jest u niego na stronie.

Tagi: , , , ,

10 odpowiedzi do “Wrażenia po debacie ZAPYTAJ PREMIERA”

  1. Premier vs Internauci lub odwrotnie…

    Właśnie wróciłem i dzielę się wrażeniami. Niekoniecznie na gorąco, bo kilka godzin minęło. Na pewno na świeżo, bo postanowiłem nie czytać, nie oglądać, nie słuchać etc. Innymi słowy poza kilkoma rozmowami tuż po spotkaniu nie mam pojęcia, jak zost…

  2. Kuba mówi:

    To Ty zadales genialne pytanie “czym dla Pana jest internet?”?

    Jakie pobudki tobą kierowaly?

  3. Monika mówi:

    Gratuluję inicjatywy i znalezienia swojego miejsca na debacie. Dobrze, że są “ludzie internetu”, którzy wypowiadają się w imieniu nas wszystkich. Jeszcze raz gratuluję i Tobie i korzystając z okazji również Maćkowi Budzichowi. Dobra robota!

  4. Marcin Osman mówi:

    @ Kuba
    Podczas debaty, widać było że obie strony na słowo “Internet” reagowały w całkowicie różny sposób. Aby móc dyskutować dalej, musiałem to wyjaśnić.

    Sam Premier powiedział, że nie podejrzewa mnie o to żebym chciał go zapędzać tym pytaniem w kozi róg- i tak też było.

  5. Marcin Osman mówi:

    Dzięki Monika, cieszę się że mam w Tobie wsparcie! :)

  6. Bartek mówi:

    Marcin jak Cię lubię, szanuję, itd., to już osobiście tego znieść nie mogę:
    1) Twoje pytanie było do dupy bo:
    - jeśli myślisz, że większość internautów wie co to Blip, Flaker, itd. to się grubo myślisz
    - ustawę piszą osoby do tego merytorycznie przygotowane, tego jestem pewien na 100%
    - co za różnica czym dla Premiera jest internet? Dla każdego jest czymś innym…
    - osoby “przesiąknięte” internetem w większości nie mają pojęcia o pisaniu ustaw, więc co najwyżej mogą uczestniczyć w konsultacjach społecznych
    - było wręcz śmieszne (zresztą chyba nie tylko w moim odczuciu)
    2) Obecność Twoja jak i większości pozostałych blogerów była tam zbędna, ani razu nie wypowiedzieliście się merytorycznie. Czy nie macie takiego poczucia, że czasami liczy się coś więcej niż auto promocja? Np. Ojczyzna? Po co pchacie się tam gdzie nic nie wnosicie? Jeśli nie było merytorycznych zgłoszeń ze strony blogerów to lepiej było nikogo nie zgłaszać. Na sali byłoby mniej osób co na pewno ułatwiłoby dyskusję…

    Sorry, ale już nie mogłem się powstrzymać!

    Aaa i z “wolnością słowa” bym uważał. “Martwy” nic nie zdziałasz.

  7. Marcin Osman mówi:

    @Bartek

    Dziękuję za szczery i bezpośredni komentarz.

    Z przyjemnością będę Cię oglądał jako uczestnika kolejnej debaty.

  8. [...] porównania można sobie też przeczytać opinię hurraoptymisty do którego jak na mój gust krytyka całej tej szopki ni w ząb nie dociera, z takich czy innych [...]

  9. [...] Pamiętajmy jednak i o tym, że także możemy mieć wpływ na to czy proponowana strategia może wejść w życie. Nie wierzysz? Zobacz na inną z pozoru przegraną sprawę TUTAJ [...]

Dodaj komentarz